Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

Szkoła Podstawowa nr 2 im. Stanisława Konarskiego w Tarnowie

Marta Proszowska
Olga Migdał

(klasa V a)

W małym, spokojnym miasteczku oddalonym od dużego miasta mieściła się maleńka uliczka nazywana Ponurą. Nazwa ta wzięła się od jej mieszkańców, którzy nie nawiązywali ze sobą kontaktu. Byli oni gburami i zrzędami. Mieszkańcom tym nic nie odpowiadało i wszyscy zatrzaskiwali przed sobą drzwi, a okien nigdy nie otwierali. Na tej uliczce mieściło się kilka domków, kościół oraz sklepik.

Mieszkała tam też mała dziewczynka Tarija Bossman. Była ona dzieckiem bardzo ciekawskim, ale nie lubiła czytać książek. Bardzo pragnęła, aby jej rodzice i wszyscy mieszkańcy byli mili i się dobrze ze sobą dogadywali.

Miała długie, proste włosy i szare oczy. Była szczupła i zawsze niezadowolona. Dziewczynka miała 9 lat i już od dwóch lat uczęszczała do szkoły z internatem. Do szkoły tej Tarija przyjeżdżała we wtorek, a wracała w sobotę. Dojeżdżała tam pociągiem, ponieważ szkoła mieściła się 125 km od miasteczka. Nie przepadała za nauką w tej szkole i nie miała dobrych ocen. Miała najlepszą przyjaciółkę Wiktorię Dudek, z którą mogła porozmawiać o wszystkim. Obie się bardzo dobrze rozumiały i mówiły sobie o wszystkim. Wiktoria miała 11 lat i jasnobrązowe włosy. Uwielbiała czytać książki. Ciągle namawiała Tariję, aby je czytała. Pewnego dnia dziewczynki bardzo się nudziły. Nagle pani Samara, która uczyła historii poprosiła je, aby poszły po parę ciekawych książek. Dziewczynki poszły na górę, lecz nie wiedziały, w którą stronę skręcić, bo były aż trzy korytarze prowadzące w różne strony. Każdy z korytarzy był oznaczony innym symbolem. Pierwszy z nich prowadzący na północ był oznaczony gwiazdką, drugi prowadzący na wschód był oznaczony księgą, a trzeci południowy kluczem. Bez namysłu wybrały korytarz oznaczony księgą. Był on bardzo długi i ciemny. Tarija i Wiktoria szły długo, aż doszły do srebrzystej zasłony, którą odchyliły. Za zasłoną były wielkie drewniane drzwi. Otworzyły je z wysiłkiem i ujrzały duże pomieszczenie z książkami na regałach. Książki były poukładane alfabetycznie, dzięki temu odnalazły tę, po którą przyszły. Tarija chciała zostać w tym miejscu, ponieważ wydawało jej się, że jest ono magiczne. Wiktoria wiedziała, że pani Samara czeka na nie na dole. Dziewczynki posprzeczały się. Wiktoria wróciła z książką, zostawiając Tariję samą.

Po chwili Tarija zorientowała się, że została sama. Nagle zgasły światła i drzwi się zatrzasnęły. Dziewczynka wpadła w panikę i próbowała otworzyć drzwi. Niestety, to nie poskutkowało. Zaczęła płakać. Wtedy usłyszała dziwne szmery. Bała się jeszcze bardziej, ale przez ciekawość postanowiła zobaczyć, co to jest. Okazało się, że to tylko książka, która spadła z regału. Podniosła ją i nagle książka zaświeciła się i drzwi się otworzyły. Dziewczynka postanowiła, że wyjdzie i zabierze ze sobą książkę. Kiedy znalazła się już w pokoju, przebrała się i ułożyła do snu. Szybko zasnęła. Spała przez 2 godziny, dopóki nie obudziły ją takie same szmery jak wcześniej. Zauważyła, że książka lśni, a jej stronice się obracają. Podeszła do niej i zaczęła oglądać obrazki. Jednak z obrazków nie mogła się dowiedzieć, o czym opowiada, więc zaczęła ją czytać. Tarija czytała i czytała. Książka coraz bardziej jej się podobała. Nagle zorientowała się, że dalsze strony są puste. Bardzo się zasmuciła i ze złości zamknęła książkę. Zamykając poczuła, że na okładce jest jakieś wgłębienie, którego wcześniej nie zauważyła. Otworzyła ją znowu, by poszukać jakiejś informacji, aby tekst się pojawił. Okazało się, że książka nie chce się otworzyć. Szarpnęła, ale to nic nie dało. Postanowiła, że pójdzie na samą górę do korytarza oznaczonego kluczem. Korytarz ten był jeszcze dłuższy i ciemniejszy od poprzedniego. Kiedy doszła do końca, ujrzała ceglaną ścianę. Załamana Tarija oparła się o nią i zaczęła płakać. Wtedy poczuła, że ściana się przesuwa. Pod nią znalazła klucz. Uradowana włożyła go w otwór, który był na książce. Poczuła, że przeszywa ją prąd i wieje silny wiatr. Otwór rozświetlił się i wciągnął Tariję do środka.

Obudziła się na wzgórzu. Nad nią była wielka, lśniąca gwiazda. Była ona wysoko, lecz wydawało się, że prawie dotyka ziemi. Tarija zeszła ze wzgórza. Na dole napotkała jednorożca. Podeszła do niego, a on przemówił do niej:

- Uciekaj!
- Dlaczego? - zapytała Tarija.

Jednorożec jej jednak nie odpowiedział, więc Tarija poszła dalej. Dziewczynka zorientowała się, że krajobraz jest taki sam jak na książkowym obrazku. Jedyną różnicą był brak ludzi. Nad kolorowymi górami latały jednorożce i wszędzie rosło mnóstwo kwiatków. Drzewa były zrobione z waty cukrowej, a trawę pokrywała kolorowa posypka. Było dużo domków z ciastek. Zamiast deszczu z nieba leciały cukierki. Tarija weszła do jednego z domków. Było tam całkiem przytulnie, lecz zimno. Dziewczynka postanowiła zaparzyć herbatę. Sięgnęła więc do szafki, wyjęła pudełko z saszetkami herbaty. Znalazła tam małą karteczkę z taką oto informacją:

„Jeszcze o tym nie wiecie, ale w jaskini ich znajdziecie”.

Nagle na suficie zaczęły pojawiać się dziwne napisy w innym języku. Tarija przeraziła się i chciała jak najprędzej stamtąd uciec. Nie wiedziała jednak, które drzwi prowadzą do wyjścia. Wystraszona wybrała te po prawej. Zaczęła biec i nagle wpadła do jaskini. Bardzo się potłukła, ale postanowiła iść dalej. Nagle drogę jej zastąpiła przezroczysta dziewczyna. Złapała Tariję za nogi i związała. Dziewczynka zaczęła się szamotać i plątać. Nie mogła się jednak uwolnić. Wtedy do jaskini wbiegło troje dzieci i ją uwolniło. Tarija podziękowała im i dowiedziała się, że mają na imię Bib, Lio i Teka. W tym momencie jaskinia zaczęła się trząść. Tarija z przyjaciółmi zaczęli uciekać z jaskini. Biegli, zaczęli się wspinać na górę. W ostatniej chwili Tarija wskoczyła do portalu. Ale trójka przyjaciół zginęła, bo nie zdążyli. Cała kraina przestała istnieć. Dziewczynka trafiła w środek korytarza oznaczonego gwiazdą. Wróciła do swojego pokoju. Spotkała tam swoją przyjaciółkę Wiktorię. Ta o nic się nie pytała, tylko przeprosiła Tariję za złe zachowanie.

W życiu Tariji zaczęło się wszystko układać, czytała dużo książek i była najlepszą uczennicą w szkole. Często odwiedzała magiczne miejsce z książkami, które na cześć jej przyjaciół Bib, Lio i Teki nazwała „BIBLIOTEKĄ” . Coraz częściej i z ochotą odwiedzała swoich rodziców, wysyłała im wiele listów. Wreszcie ta ponura uliczka zaczęła być szczęśliwa. Z małego miasteczka powstało wielkie miasto, dzięki Tariji, bo to ona pogodziła mieszkańców. Po upływie 11 lat dziewczynka została bibliotekarką i była z tego dumna.


Warto czytać książki, bo dzięki nim możesz uratować nawet to,

w co nigdy nie wierzyłaś, że się zmieni.
 

Motto szkoły


 

Nie tylko rozwijanie umysłu
za pomocą nauk
i umiejętności,
lecz przede wszystkim
uszlachetnianie serc i dusz.

              Stanisław Konarski


Copyright © 2017 Szkoła Podstawowa nr 2 im. S. Konarskiego w Tarnowie Rights Reserved.